Wieczór poetycki

Turniej

pasek

„III Spotkanie poetyckie” w bolszewskiej książnicy

W środowy wieczór 20 marca 2013 r. w Bibliotece Publicznej Gminy Wejherowo im. Aleksandra Labudy w Bolszewie odbyło się „III Spotkanie poetyckie”. Swoją obecnością zaszczycili nas dr Krzysztof Zabiegliński – Doradca–Pełnomocnik Wójta do spraw Organizacji i Rozwoju Gminy, Joanna Siedlecka, Henryka Albecka, Dorota Myszk, Beata Myszka, Lilia Wilczyńska, Janina i Anna Januszewskie, Aleksandra Osiczko, Krzysztof Kamil Bojarski, Grzegorz Górski, Halina Barbara Szymańska, Krzysztof Garstkowiak, Daniela Polasik, Krystyna Kobus, Alicja Orszulak, Maciej Tamkun, Elżbieta Bieńko-Kornacka, Adam Hebel, Anna Sadowska, Sławomir Jankowski.
Gości, w imieniu organizatorów, tj. biblioteki w Bolszewie i „Kaszëbskô Jednota”, przywitała Janina Borchmann – dyrektor bolszewskiej książnicy podkreślając, iż „III Spotkanie poetyckie” obfituje w bogaty program i zostało zrealizowane ze środków otrzymanych od Fundacji Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego w ramach Programu Rozwoju Bibliotek Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności. Przyczynkiem do organizacji „III Spotkania poetyckiego” są przypadające na 21 marca obchody „Światowego Dnia Poezji” ustanowionego z inicjatywy UNESCO jesienią 1999 r. Święto to ma na celu propagowanie pisania poezji, publikowania, czytania oraz nauczania.
Następnie J. Borchmann przedstawiła program wieczoru, który „rozpocznie Miónczi Jedny Wiérztë – Turniej Jednego Wiersza 2013. Zgodnie z treścią regulaminu głównym celem Turnieju jest animowanie ruchu literackiego i promowanie poetów piszących w języku kaszubskim i polskim. Do udziału w konkursie mogły przystąpić osoby pełnoletnie. Konkurs był otwarty i skierowany do miłośników poezji polskiej i kaszubskiej. Każdy z uczestników mógł przesłać jeden wiersz o tematyce dowolnej. Zadaniem uczestnika konkursu było przedstawienie swojego wiersza osobiście lub przez wskazaną osobę. Do Turnieju wpłynęło 20 wierszy. Nieobecni byli Maria Magdalena Grzesińska i Mirosław Odyniecki. Skład komisji oceniającej uczestników Turnieju tworzyli: Maria Treder – przewodnicząca, oraz Mateusz Meyer i Karol Rhode – członkowie.
W dalszej części wieczoru Joanna Siedlecka, eseistka i reportażystka, autorka licznych biografii Jaśniepanicz, Czarny ptasior, Pan od poezji. O Zbigniewie Herbercie, która przybliży barwne życie, w tym romansowe słynnych poetek Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, Kazimiery Iłłakowiczówny i Haliny Poświatowskiej. Odbyła się również promocja V tomiku wierszy Grzegorza Górskiego Poetyckie rozmaitości piórem pisane i otwarcie wystawy malarstwa pt. „Kobiety w malarstwie”.
Miónczi Jedny Wiérztë 2013 – Turniej Jednego Wiersza 2013 rozpoczęła wierszem Miłość i pieniądze Dorota Myszk z Bolszewa. Wiersz Macieja Tamkuna z Redy Agapelogòs, w przekładzie na język kaszubski Jaromiry Labuddy, recytowała Henryka Albecka. Wiersz Janiny Januszewskiej Przebacz deklamowała jej córka Anna. Następnie wiersze prezentowali: Adam Hebel z Luzina Wstãp do môłczeniô; Lilia Wilczyńska z Gościcina Matka; Aleksandra Osiczko z Koleczkowa Wybory; Krzysztof Kamil Bojarski z Bolszewa Cyber – Okultyzm; Grzegorz Górski z Rumi Epoka; Halina Barbara Szymańska z Koleczkowa To ty, to wy; Krzysztof Garstkowiak z Osłonina Oczekiwanie; Daniela Polasik z Koleczkowa Prawda li Mamo; Krystyna Kobus z Wejherowa Podziękowanie; Sławomir Jankowski z Kębłowa Lubię ten rausz delikatny…; Anna Sadowska z Bolszewa Bursztynowe serca i Elżbieta Bieńko-Kornacka Garść cierpienia i szczypta miłości. Wiersz Ryszarda „Fausta” Wasilewskiego z Kębłowa Pytanie odczytała Agnieszka Szulc, a wiersz Wandy Chmielewskiej z Policka Byłam i jestem deklamowała A. Osiczko.
Po zakończeniu prezentacji wierszy w bibliotece unosił się duch poezji, do którego nawiązała Joanna Siedlecka, przedstawiając gościom sylwetki wybitnych poetek: Kazimiery Iłłakowiczówny, Haliny Poświatowskiej i Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej.
W opinii Joanny Siedleckiej Kazimiera Iłłakowiczówna należała do najwybitniejszych postaci życia literackiego Warszawy w dwudziestoleciu międzywojennym. Była sekretarką Marszałka Józefa Piłsudskiego, a po jego śmierci pracowała w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. W 1939 r. ewakuowała się do Rumunii. Po zakończeniu II wojny światowej, w 1947 r. wróciła do Polski i zamieszkała w mieszkaniu sublokatorskim w Poznaniu. Jako poetka Iłłakowiczówna ujawnia oryginalną wyobraźnię magiczną, zmysł obserwacji, malarską i dynamiczną (niemal filmową) zdolność opisu, niezwykłe, prawie muzyczne, wyczucie rytmu tekstu, operuje też groteską, a czasem naiwną, dziecięcą tonacją wypowiedzi.
Halina Poświatowska urodziła się w Częstochowie jako Helena Myga. Z powodu ciężkiej wady serca większość swojego życia spędzała w szpitalach i sanatoriach, gdzie też poznała swojego męża Adolfa Ryszarda Poświatowskiego. Po dwóch latach związku, w wieku 21 lat została wdową. W 1958 r. dzięki zbiórce środków wśród Polonii amerykańskiej Poświatowska przeszła skomplikowaną operację serca w USA. Po powrocie do Polski podjęła studia filozoficzne na Uniwersytecie Jagiellońskim. Umiera 11 października 1967 r. po kolejnej operacji serca. Głównymi motywami jej twórczości były przeplatające się wzajemnie miłość i śmierć, Świadoma swej kruchości poetka ubolewała nad niedoskonałością ludzkiego ciała, ale umiała też wykorzystać każdy moment przemijającego życia.
Przez pryzmat listów Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej pisanych do męża Stefana Jasnorzewskiego Joanna Siedlecka przedstawiła gościom tragiczne losy ciężko chorej na nowotwór poetki. W listach tych poetka, opisywała poszczególne stadia choroby, nieświadoma jej zaawansowania. Podkreślała swoje wyobcowanie wśród mieszkańców najpierw Blackpool, a później Manchesteru. Umarła w szpitalu w Manchesterze 9 lipca 1945 r. Po śmierci żony Stefan Jasnorzewski porzucił lotnictwo i zerwał kontakty z rodziną i przyjaciółmi. Ten swoisty dramat poetki i niezwykle opiekuńczego męża, przebijający z kart listów niezwykle wzruszył gości.
Niezwykłym dopełnieniem wieczoru była prezentacja przez Grzegorza Górskiego wierszy z najnowszego tomiku Poetyckie rozmaitości piórem pisane. Deklamowane wiersze wywołały wzruszenie na twarzach gości. Następnie poeta podkreślił, iż „poezja to tylko jedna z wielu pasji, bowiem z wielkim zaangażowaniem oddaje się on malarstwu, czego dowodem jest dzisiejsza wystawa Kobiety w malarstwie i śpiewaniu w Chórze Kaszubskim „Rumianie”.
Na zakończenie wieczoru Maria Treder – przewodnicząca komisji konkursowej podziękowała Poetom, jak i osobom deklamującym wiersze za stworzenie atmosfery przepełnionej duchem poezji, za kreatywność i pasję. Poziom uczestników był wysoki, a co za tym idzie wytypowanie laureata I miejsca było bardzo trudne.
Przyznano sześć wyróżnień w kolejności poziomu artystycznego wiersza: Maciejowi Tamkunowi, Sławomirowi Jankowskiemu, Dorocie Myszk, Danieli Polasik, Elżbiecie Bieńko-Kornackiej i Grzegorzowi Górskiemu. Natomiast III miejsce zajęła Halina Barbara Szymańska, a II miejsce zajął Krzysztof Kamil Bojarski. Zdobywcą I miejsca został Adam Hebel. Nagrodę specjalną za interpretację wiersza autorstwa Macieja Tamkuna, wykonanego w języku kaszubskim, otrzymała Henryka Albecka. Nagrody książkowe laureatom Turnieju wręczali, w imieniu Henryka Skwarło – Wójta Gminy Wejherowo, dr Krzysztof Zabiegliński oraz członkowie komisji konkursowej.
Redaktorzy „GimNewsa”-Miesięcznika Samorządowego Gimnazjum im. Jana Pawła II w Bolszewie przeprowadzili wywiad z Joanną Siedlecką.
Po zakończeniu części oficjalnej goście udali się na słodki poczęstunek i filiżankę kawy. Konwersacje ubarwił minirecital Grzegorza Górskiego, który zaśpiewał piosenkę z repertuaru Édith Piaf.
Nagrody sponsorowali Urząd Gminy Wejherowo i Mateusz Meyer.

Oprac. J.B. i B.W

Protokół

IMG_8522IMG_8523IMG_8524IMG_8526IMG_8527IMG_8531IMG_8538IMG_8541IMG_8546IMG_8550IMG_8551IMG_8554IMG_8557IMG_8560IMG_8563IMG_8567IMG_8570IMG_8571IMG_8575IMG_8579IMG_8582IMG_8584IMG_8588IMG_8593IMG_8598IMG_8600IMG_8604IMG_8608IMG_8611IMG_8614IMG_8617IMG_8618IMG_8620IMG_8622IMG_8628IMG_8629IMG_8632IMG_8634IMG_8637IMG_8639IMG_8644IMG_8642IMG_8646IMG_8651IMG_8655IMG_8660

Nagrodzone wiersze

I miejsce:     Wiersz: Wstãp do môłczeniô      Autor: Adam Hebel

Nen tekst
jeden z tësąca
nie pòcygnie tësący

 

nie mdze biôtków
nie mdze òfiarë
nie mdze wdôru i chwałë.

 

Nen tekst
jeden z tësąca
co niechôl pisac ò chwale
ò wdôrze, ò biôtkach
miôł pòcygnąc tësące
le sã zatrzimôł
bò pòliticznô pòprawnosc
mòwa niezgarë
spòlëzna socjalëznë
twòja kritika

jintelektualny faszistowsczi klaùnie.

 

Nen tekst
ni mòże bëc mòcny
ni mòże bòc dlô mòcnëch
ni mòże bòc wôrtny.

 

Nen tekst
jeden z tësący
mô bëc jednym z tësący
metłi chwôlëc felënk wôrtnotów…

Le nie mdze, przësygóm.

 

II miejsce:     Wiersz: CYBER-OKULTYZM    Autor: Krzysztof Kamil Bojarski

Szklane barykady
Dzielą cały świat
Niewolnicy szarej rzeczywistości
Wpadają w cyber-trans

Już nie wiesz
Czym jest świat
Zawieszony w dwóch przestrzeniach
Pomiędzy imaginacją a realizacją
Nie zdajesz sobie sprawy
Jak świat potrzebuje ciebie
CZŁOWIEKA
Wracasz do domu
I dajesz się zamknąć
W szklanych barykadach
Bogiem-internet
Diabłem-wirusy
Nie wiesz co jeszcze jest prawdą
A co tylko pustą wyobraźnią
I choć nie czujesz żadnego bólu
A głód ci nie doskwiera
To mimo to twój rozum
Umiera, umiera, umiera
Amen
Szklane barykady
Zamknęły twoje cztery kąty
Blask neonów
Dźwięki reklam
Niczym orkiestra z Nowego Orleanu
Skutecznie zagłuszyły zgon
Twojego intymnego świata jakim jest
TOŻSAMOŚĆ

 

III miejsce:     Wiersz: To Ty, to Wy     Autor: Halina Barbara Szymańska

zamiast rampy świateł – mała lampka
zamiast wykrochmalonego obrusa – gazeta na stole,
zamiast polskich butów ze skóry – plastikowe z Chin,
zamiast środków czystościowych – brud wszechobecny,
zamiast opieki zdrowotnej – umieranie z przymusu
zamiast domu dla matki, wydzieranie jej dzieci przemocą, nad ranem,
zamiast nauki w szkołach, gotowce na nie myślenie
zamiast szacunku dla nauczyciela, obarczenie go odpowiedzialnością
za śmietnik z papierami,
zamiast programów edukacyjnych,
telewizyjny kit dla idiotów,
sterowanie myśleniem i podświadomością
zamiast szacunku dla człowieka – łgarstwo i poniewieranie
zamiast szynki na śniadanie, brak chleba
zamiast rosołu z polskiej kury, zupy z proszku
zamiast pracy – umowy śmieciowe i bruk,
zamiast perspektyw na godne życie na emeryturze,
prymitywna wegetacja, smród i brud – do końca
zamiast prężnej piersi i podniesionego czoła -
obkurczone ciało strachem o jutro !
i upadł człowiek z niemocy!
podniósł się, wstał!
upadł jeszcze raz – ryjąc twarzą o krawężnik,
stało się ciemno,
stało się zimno,
trwało długo!
nagle! rozbłysły „światła rampy”,
jakaś postać pochyla się nad nim,
odziana w stare łachmany, jak on sam,
drżącą ręką podaje kromkę nadgryzionego chleba
rąbkiem swej szaty, ociera mu zakrwawioną twarz
podnosi się człowiek,
ze łzami w oczach dziękuje,
podchodzą inni, tworzą krąg,
robi się ciepło, jest cudownie jasno,
to nie światła rampy,
a dobroć, tych znikąd przychodzących ludzi, światłem promienieje
jest już obok, jest u nas.
To Ty, to Ty i Ty, to Wy !

Wyróżnienie:  Wiersz: Garść cierpienia i szczypta miłości  
                 Autor: Elżbieta Bieńko-Kornacka

Garść cierpienia i szczypta miłości
Te dwie tak kocham
I nie wiem co bardziej w szepcie miłości
W słodyczy Nieba nade mną
Jedno i drugie przeznaczeniem się zdaje
Drogą donikąd albo ku wieczności
Ścieżką zawiłą z przystankiem nadzieji
Bezuczuciowością i bogactwem serca
Studnią bez dna jest kochać wybaczać i ufać
W bezmiarze oceanu miłości to tylko kropelka istnienia
A w tęczy przestworzy chmurką maleńką się zdaje
Moja łódeczka dobroci w bezkresie nieba
Miłość dozgonna
Wieczność wymarzona
Ty
Samo serce nic więcej
I łzy zadośćuczynienia

Wyróżnienie:     Wiersz: Prawda li Mamo      Autor: Daniela Polasik

Jesień – soczysty owoc nabrzmiewa powoli.
Panna policzki ma jak krew z mlekiem – stwierdził,
profesor ekonomii politycznej.
Uczyłam się łatwo.

Zwłaszcza sztuki mówienia i pisania, kaligrafii
zakręconych słów, skrywania myśli między wierszami,
estetyki białych plam na różowej papeterii.

Listy chowałam w koronkach.

Pamiętam wiśniową sukienkę, bufki i z koła
skrojona dołem, a choć to lureks, nim szyć zaczęłaś,
znak krzyża robiłaś na czole.

Patrzyłam ci wiernie w oczy.

Gdy nadszedł czas rozstania, prosiłam cię:
nie płacz. Mam świat u stóp, idę jak na bal, szal
chroni mnie przed majowym chłodem.

Pod kloszem nie utrzymasz.

Wyróżnienie:     Wiersz: Epoka      Autor: Grzegorz Górski

Nie ten mój świat który jest,
Tamten, w dalekiej epoce jest osadzony,
Bez komputerów i bez aut
Gdzie konne wozy i pierwsze rowery.
Gdzie drogi bez asfaltu są, zimne utwardzone i piaszczyste
A przy drogach lipy z obydwu stron
I wierzby na polach rozłożyste.
Gdzie chaty drewniane strzechą kryte
Gdzie studnia na podwórcu z kołowrotkiem
I po podwórcu biegający drób
Oraz pies przy budzie
I kot leżący przed wychodkiem.
To wszystko tamten świat
To wszystko tamta epoka
Gdzie wszystko takie proste jest
Bez komputera i laptopa.

Wyróżnienie:     Wiersz: Miłość i pieniądze      Autor: Dorota Myszk

Pieniądze, pieniądze, pieniądze

Co te pieniądze w sobie mają,
Że ludzie was tak kochają,
Pieniądze na względzie mają
Mamonę nad wszystko przekładają.

Pieniądze, pieniądze, pieniądze

Szatańską moc mają,
To dla tego ludzie różne,
Różności dla pieniędzy wyczyniają.
Swym blaskiem ludzi oślepiają.
To prawda że bez pieniędzy nie można żyć,
Ale jedynym celem naszego życia nie może być.
Stare przysłowie tak mawiało:
„Za pieniądze ksiądz się modli,
Za pieniądze lud się podli,
Za pieniądze siebie i swych bliskich poniżają,
Bo tylko jedno pieniądz dostrzegają”

Pieniądze, pieniądze, pieniądze

Ludziom dla pieniędzy serca skamieniały,
Dla pieniędzy sumienia zardzewiały,
Dusze wyparowały,
Co by w tak spieniężonym ciele robić miały.

Pieniądze, pieniądze, pieniądze

Do Boga ani do bliźnich miłości nie dały,
Całych ludzi pochłonęły,
Pieniądze nam najbliższych wzięły,
Bo miłością do nich zapłonęli.

Boże daj twej miłości kruszynkę

Oby ludzie żyli i kochali
Bez pieniędzy odrobinkę

Wyróżnienie:     Wiersz: Lubię ten rausz delikatny     Autor: Sławomir Jankowski

 

Lubię ten rausz delikatny,
Ten stan, hmmm … naturalny,
Gdy świadomość spowalnia,
Gdy czas płynie jakby obok,
Horyzont się rozszerza,
A myśl, myśl goni.
Lubię to wrażenie
Że świat do mnie należy,
żem jest świetnym pisarzem
Ot! choćby anegdoty.
Żadnej nie napisałem,
Ale mógłbym.
Lubię wypić piwo albo dwa
Na spragnione gardło
Co słowa wypowiada wciąż i wciąż
Zamilknąć nie mogę,
Bo świat potrzebuje wieszcza,
Który świat wnerwi.
Lubię rausz delikatny,
Gdy wyobraźni granice przekraczam,
Gdy owoc zakazany jest całkiem zwyczajny,
Gdy sto słów musi się w pięciu zmieścić,
Gdy pisać nie nadążam swoich refleksji
I kiedym nieświadomy swojej głupoty.

Wyróżnienie:    Wiersz: AGAPELOGÒS    Autor: Maciej Tamkun
Tłumaczenie: Jaromira Labudda
Naji rozëm nie je w sztãdze pòjąc gwôsny doskònałoscë. Żle bë bëło jinaczi, tej bëlëbësmë samòòbstójnyma jistnotąma sami dlô se.

PROLOG
Nic nie je taczé samò jak wczora
Òkróm Absolutu co no Je wcyg terô
Jakno nieskùńczonô i wertikalnô Lubòta
Chtërny nie je mòżno wësłowic werbalno
Nic nie je kòpiją witra
I nic nie je taczé samò jak Architekt Swiata
Vanitas vanitatum et omnia vanitas
Lëszëzna nad lëszëznama – pòwiôdô Eklezjastes
- wszëtkò lëszëzna
Czë je mòżno żebë Bët Doskònałi
Dlô naji òtemkł bróme Zôtoru
To Pón dôwô smierc i zëcé,
wtrącywô do Szeòlu i z nie wëprowôdzô. (1 Sm 2,6)
Jedny wjadą tam scygôczama
Jinszi wlézą nacpóny
A jesz pòsobny na klëczkach
Wszëtcë tam doprzińdą
Bez mòżnoscë warceniô
Czas rechùje dnie
Jeden z nich bãdze òstatny
Czë jesta sã namiszla
Na co człowiekòwi na ùcemiãga
Kreatiwnégò dzejaniô
Zaspòkòjaniô przijemnotów
Kòchaniô blëznëch
Abò
Seniégò niezgarë
Wieleniô
Wieleniô absurdów
Môsz wëbór
Łzë zajisceniô są słoné
A kùsczi słodczé
Reszta ni mô szmakù
Wszëtkò Agapelogòs.
PRÔWDA
Łżélstwò nad łżélstwama
Wszëtkò łżélstwa
Jak chëra dulczą na lëdzką letkòwiérnotã
Zewsząd òblepiają naji człónczi
Smierdzącym czôrnym czapem
Jak mëré dëchë òbmakliwają naji wątpia
Jakno mëdżi ùjimają nóm krëwi
Jak szurë roznôszają chërã
Płëną zewsząd
Ze stolëcë
Z pańsczi zôgardë
I z klepiska biédë
Łżélstwa nad łżélstwama
Wszëtkò łżélstwa
Wstëdu ni môta
Do Bòga rãce wznôszôta
Wa niewôrtny witrzészégò dnia
Pòkądka jesz nie je za pòzdze
Odżegnôjta sã òd łżów
Z prôwdą sã ùgòdzta
A wëgrôta żëcé
Bãdze wama lżi
Waji òczë òd oczów wespółbracy
Nie ùcekną
A snicé wëgrô z mãczącym spikem
Żle gôdôta prôwdã
Ni mùszita niczegò pamiãtac
Trzeba barnic prôwdë
Le òna nie zawstëdzô
Prôwda nad łżélstwama
Le prôwda.
SNÔŻOTA
Brzëdotë nad brzëdotama
Wszëtkò brzëdotë
Brzëdzëzna tacy sã wszãdze
Bëlejaczëzna zaléwô swiat
Kicz dobiwô scanë
Lëszëzna przëkriwo naji cała
Beton zaléwô gardë
Lasë plastikem zasceloné
Nënka Roda mô prôwdã
Cëdownô snôżota to Ji ùkòchóné dzecuszkò
Brzëdota to kùkówczëno jôjkò głëpòtë
Zdrzeta a nie widzyta
Nie je wóm wstid
Brzëdotë nad brzëdotama
Wszëtkò brzëdotë
Żëcé je régą zôczątków
Nié lincuchem zakùńczeniów
I nié òdliczanim
Ale rechòwanim czasu
Temù je taczé snôżé
I nadôwô szëk
Snôżota je nym
Co czëjeta w dëszach
I co zdrzadli sã w waji zdrzelnicach
Je wszãdzebëtnô
Le trzeba chcec jã widzec
Abò bënômni ùmëslno nie zamikac òczów
Warô wcelenié Bòga w swiat
Snôżota je Jegò znanką
Z bólu pòwstało
Z Gòlgòtë
Sztãplem zdzejaniô widzałoscë
Je lëdzkô wrażlëwòsc
Bez ni
Wiara w Architekta Swiata
 

Tracy szëk
Snôżotë nad brzëdkòscą
Wszëtkò snôżotë.
DOBROTA
Złégò nad złim
Wszëtkò złégò
Niezgara òbjimô lëdzkòsc
Jak padlëna rozkòscérzô chërã
Czemú jesmë zwiarti
I jôdem plëwiemë bez leżnoscë
Kò jesmë bratama w ôrce
A zemia naji pòspólną chëczą
Dobro i zło biôtkùją ze sobą
Jak nôwiãkszi niedrëszë
A lëdze wstec zdrzą znobno
I dokònëją wëbòru
Nié wiedno przënôléżnégò
Wcyg zadôwôta głupi pëtania
Na co bë sã zdało waji dobro
Żle bë nie jistniało zło
I jak bë wëzdrza zemia
Jakbë z ni przepadłe cénie
Marny człowiecze
Wierã wiéta co wëbrac
Cemnicã òstawta
Zgrôwôjta za widem
Òstawta cénią dlô zbłądzonëch òwieczków
Òni ju cerpieniów doznôwają
Złégò nad złim
Skądkaż môta wiedzec
czë zëcé i smierc
nie są jednakò dobré
Stôwac sã pò prôwadze dobrima lëdzama
je rzeczą drãgą
Jistnotą człowieczestwa
Je dopasowanié sëmieniégò
Do Pr ôwdë
Dobrégò nad złem
Wszëtkò dobrégò.
EPILOG
Pòwiôdóm Wama
Prôwdzëwô lubòta dô wóm szczescé
Jistnieje bò eros òdzarti ze skrzidłów
I agape w nôdoskònalszim sztôłce
To dwa ôrtë brëkownëch miłotów
Chtërne leżą ù spòdlim dwùch rozmajitëch zdrzaniów
Hòrizontalny i wertikalny
Eros Platońsczi to miłosc chtërna kòchô
To co uznôwô za wôrtné lubòtë
Je to lubòta wseczëcowo
Szôlonô i sentimentalnô
Krëchô jak sëchô wietewka
Ùlatownô jak piórkò na wiatrze
Ùmëkającô jak górskô strëga
Maniącô zmôdżi i pòdskôcającô pòżądanié
Nie przegóniôj Eros
Nie dôsz radë
Agape je sëmą prôwdë piãkna i dobra
Ni ma piãkna żle w nim leżi krziwda człowieka
Ni ma prôwdë chtërna nã krziwdã pòmijô
Ni ma dobra co no na niã zezwôlô
Ni ma agape w pasywnocë
I nienawiscë
Są na zemi sztërë krëjamnotë
Sztërë rzeczë niepòjãté
Piãkno dobro prôwda
I lubòta agape
Chtërna zestąpiô do Waji z górë
Òd Niewëòbrôżalnégò
I chtërnã przëjimôta przez wiarã
Nie mòże bëc we Waji zamkłô
Lubòc jakno dobro winnô sã rozlewac
Mùszi bëc przekazywónô
Agape to ùmiłowóny Méster żëjący we Waji
Chtëren przez Waji i we Waji chce kòchac jinszich
Lëdze òbdôrzony agape
Parmienią lubòtą bezzwëskòwną
Agape je miłotą nié tëli wseczëcową
Co miłotą wòlë chtërna chce òbdarzac dobrem
Baro wôżné je
Żebësta nã lubòc rozdôwelë
W cepłocë Wajigò wezdrzeniô
W akceptacji i w zdzëwòwanim
W stójnym żëczlëwim przëjimanim drëdżégò człowieka
Metanoia jo metanoia
To całô Waji pragniączka
Bëcô wòlnyma òd złich ùdbów
I doznaniô swiãtoscë Agape
To szëk żëcégò
Złoti pąkt na widnikù
Wstec dalek
Ale i bliskò
Czas warô le w zégarkù
A òbmiescé na karce
Agape òbstojiwô pò prôwdze
Tu i wstec terô
Że bëc szczestlëwim w żëcym
To warac w zgòdze
Z prôwdą dobrem i piãknem
To klucz do zapełnieniô
Òbmiescô wòlnotë
Le blós przez nas samëch
Zjednónëch w lubòce
Wëcygnita czësté rãce
A ùzdrzita to co n ôlepszé
Nôprôwdzëwszé i nôpiãkniészé
Wszëtkò AGAPELOGOS.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>